i powiedźałem prawie ze smutkiem.

— panowie,

— ńic ńe wieće.

— dostałem depeszę.

— dźiśaj wyjeżdżam.

zdaję śę że ńikt śę ńe rozpłakał.

było ćiho.

ktoś zaczął bić brawo.

wyszedłem wolno na ulicę.

dorożka odwiozła mńe na dwożec.