oklaskują źewającą estradę,

z kturej kłańał śę glinka i kohał śę tuwim

tważe krwią im zahwytu nabiegły

nalane.

czekajće, tważe te, skądś znam!

to tłum ten sam,

ktury we mńe w zakopanem

rozjuszony w bezbronnego ćiskał jajka i cegły.

i kiedy żegnany oklaskami shodźił ostatńi błazen,

wszedłem wolno na estradę