z błyszczącymi ńesamowiće, wklęsłymi oczyma

i wszystko był dźiwńe mętne,

jak w gorączce.

czas śę zatszymał.

dńi pszyhodźiły śpiące

i noce koloru khaki.

nad pustymi ulicami żażyły śę lampy,

żucając długie ćeńe białe i czerwone.

po nocah, pod eskortą, zawsze w jedną stronę

wywoźili żołńeże długie, czarne paki.