pożeramy ksztusząc śę, kawałami, gwałtem

dobre, słodkie, pszedźiwne, wypieczone ćasto...

gdźeś blizko słyhać trąbki...

... to mięćutkie auta

pszysyła po nas wielkie, dobroczynne MIASTO.

Finał

na miękkiej trawie tważą do hmur

leżę ogromny hiński bogdyhan.

ńe tknął mńe żaden piorun ńi mur,

a jednak czuję, że zdyham.