A już po wsi cisza szła jak z studni,
ołowianą chmurą skryła świat.
Jak odeszło ze wsi wojsko —
— wszystko chłopcy ładni —
przepadł Szela nie wieść86 dokąd,
nie było go dwa dni.
Jeno w nocy, o północy,
nim zbudziła wieś cię,
ponoś gadał coś z drzewami
w kamienickim leśsie.