jak po lodzie jak te kundle
biegły za nim truchtem.
Jak go wiedli bagnem,
tym, co śmierci dar ma,
wyszli wilcy, zjedli w lesie
jednego żandarma.
A jak z nim mijali
ten uschnięty modrzew,
popędzały go żandarmy,
mówiły mu: «chodźże!».
jak po lodzie jak te kundle
biegły za nim truchtem.
Jak go wiedli bagnem,
tym, co śmierci dar ma,
wyszli wilcy, zjedli w lesie
jednego żandarma.
A jak z nim mijali
ten uschnięty modrzew,
popędzały go żandarmy,
mówiły mu: «chodźże!».