«Modrzewiu, modrzewiu,

malowany dziadku,

pilnujże mi tego lasu,

daję ci go w spadku.

Pilnuj mi go, pilnuj,

jak jaworu powój,

Przyjdzie czas, że twych gałęzi

trza nam będzie znowuj.

Idźta, chłopcy, do dom,

nie trza stać markotnie.