A i spytałbyś się tego siana

i tych snopków, co je zważył szron,

ile razy z nich schodziła zgrzana

twoja Maryś cała w źdźbłach i on.»

U karasia kare skrzela,

u szczupaka siwe.

Nie udało ci się, Szela,

to kochanie ckliwe.

Na stodole wrota z kłodką.

Miękkie siano pachnie słodko.