Kogo w drogę licho pcha

za sto stajań40 i o ha!

Oj, niejeden marnie zmarł już,

z kim miał złość pan mandatariusz41.

Lepszy w izbie głodny wikt.

Była cisza. Nie wstał nikt.

Jak się kubek ciszy przelał,

wstał spod ściany Jakub Szela.

Zwalił z ramion słowo-sąg.

Poszły pręgi w kręgi wkrąg,