Krzywym pacierzom w niebo nie doleźć!
Inne, uczeńsze przyjmij i ziść!
Tylko ta chłopska zawszona boleść
z torbą po prośbie w świat musi iść.
Zamiast po kruchtach56 skomleć i wołać,
łbem tłuc o ziemię w pokorze psiej,
głębiej tę gruntu nieswoją połać,
zęby ścisnąwszy, oraj i siej.
Choć się od znoju tysiącem tęcz mień,
potem zapładniaj każdy jej kąt,