Wstrzyma dzień ten swój pęd, co prze go,

gdy mu krzykną: nie zachodź! stań!

Zniesie każdy, co ma najlepszego,

będzie świat cały — kartą dań.

Na ten dzień krasnolicy i gwarny,

zwiastowany przez grad i szkwał,

zasiądziemy, czerwony i czarny,

zmywać barwy z sztandarów i z ciał.

Na ten dzień — pokłon jutru od dzisiaj —

trzepocącą się we krwi jak karp,