zapaliła się obora

pode dworskim spichrzem.

Zasypało studnie,

znikąd wody nawieź,

Trzy dni sadza czarnym śniegiem

z chmur pruszyła na wieś.

U dziedzica nos jak świeca,

koło nosa — krosta.

Nie pozwolił zgubić Szeli

tarnowski starosta.