kazał mu się nisko kłaniać

i zapytać: zdrów czy?».

Jak puścili Szelę z lochu

i przywiedli przedeń,

jakoś bardzo głową kręcił,

a wspominał Wiedeń.

Cięgiem60 krzyczał po niemiecku

i po polsku cosik,

aż we dworze szyby drżały

jak te listki osik.