Czy na jarmark, hań, po odzież?

Czy po frykas? Czy po drwa?

Nie na targ po śliwki w occie,

jeno musi ważniej gdzieś,

kiedy w karczmie późno w noc cię

czeka nieraz cała wieś.

Od Smarzowy do Tarnowa

jedna droga — tęcza.

Wrosła w mech ta ścieżka płowa,

coś nią chodził wtenczas.