ratowniki nie lada —

ile razy już gasłem,

dogaszały mnie masłem.

A ci chłopcy siedliscy,

gaszą ogień aż piszczy,

w rozskrzypieniu kół gorzkiem

wożą wodę półkoszkiem80».

Dość chciał nam dopiec kopiec i wał,

Hulaj, gromada, wiatrom na schwał!

W polach odprzęgaj konie od landar,