Tylko kobieta da jej ciepło i polot, którego brak suchym, zawiłym wywodom Schillerów, Jamesów, Devey’ów.

Część III

Jeżeli intelekt kobiecy dziś jeszcze szuka dróg zrealizowania teoretycznych przesłanek; jeżeli nie może wytrwać długo w kręgach abstrakcji — jest to w większości wypadków niewątpliwie wynikiem żółwich pancerzy dziedzictwa, ale w bardzo wielu razach instynkt społeczny, poczucie obowiązku względem ludzi współczesnych, którzy zbierają plony tylko czynów doraźnych, gdy teoria to pokarm dla pokoleń wstępnych, odrywają uczone nasze od „szkiełek mędrców” i każą im iść w tłum bez względu na prace rozpoczęte, z których mogłyby powstać rusztowania naukowych doktryn.

To ciepło serdeczne, to podporządkowanie swoich własnych górnych ambicji, swego „amor intellectualis53 interesom i wymogom dobra ogólnego — ta potrzeba samoofiary idzie z nimi w świat nowego jutra...

Jak żurawie ściągają dziś uczone nasze do wolnej Polski, aby ją budować. Zostawiają warsztaty pracy na szerokich wszechświatowych arenach i stają, gotowe do każdej najczarniejszej roboty, żeby nie zbrakło ich własnej cegiełki w gmachu stawianym.

Dr Joteyko rzuca zaszczytne wykłady w Collège de France i spieszy objąć katedrę psychologii pedagogicznej oraz laboratorium psychologiczne przy Państwowym Instytucie Pedagogicznym w Warszawie. Mobilizuje na szeroką skalę badania psychofizyczne; pracuje nad ugruntowaniem sekcji Polskiej przy Międzynarodowym Muzeum Pedagogicznym w Brukseli; organizuje współudział Polski na Międzynarodowym Kongresie Opieki nad Dzieckiem, sama pisze referat, wyszukuje ludzi, przynagla ich do uczestnictwa w zjeździe, rozumiejąc, że nie powinno ich zbraknąć tam, gdzie przemawiają wszystkie ludy świata...

Dr Stefanowska spieszy zapobiec wielkim brakom szkolnictwa dla dzieci anormalnych i obejmuje kierunek jego w szkołach miejskich st. m. Warszawy.

Dr Daszyńska-Golińska w chwilach organizowania biurowości naszej staje na czele referatu Ochrony Pracy Kobiet i Młodocianych w Ministerstwie Pracy i Opieki Społecznej i wkłada w trud podjęty wiele inicjatywy, energii, dobrej woli, idąc po linii dawnej swej działalności, którą ze szczególnym umiłowaniem poświęcała zawsze kwestii kobiecej. Prócz tego, jak w pierwszych latach pracy, nie przestaje walczyć piórem i żywym słowem w obronie zasad antyalkoholizmu. W chwili wybuchu wojny należy do czynnych członków Ligi Kobiet. Podczas inwazji bolszewickiej jeździ na przyfrontowe pozycje dla rozdawania paczek żołnierzom, pomaga w organizacji pomocy dla wojska, kwestuje, przyłącza się do współpracy z różnymi instytucjami mającymi na celu budowanie Polski.

Dr Kodisowa, organizatorka pierwszego uniwersytetu ludowego polskiego w Chicago, zaciąga się od początku wojny do kadr ratunkowych jako siostra miłosierdzia. W 1919 r. osiada w Warszawie, gdzie obejmuje kierownictwo sekcji statystyczno-naukowej w Wydziale do Spraw Robotniczych st. m. Warszawy. Przewodniczy przy tym Towarzystwu Psychologicznemu i pracuje w Warszawskim Instytucie Filozoficznym.

Dr Czaplicka opuszcza katedrę w Oksfordzie, żeby objechać Stany Zjednoczone z odczytami o Polsce i zbudzić dla niej przyjaźń Ameryki. Nagła tragiczna śmierć wydarła nam ją w chwili, gdy wszystek swój czas i wszystkie siły poświęcała sprawie zbliżenia polsko-angielskiego, jednania nam przyjaciół w drugiej swojej ojczyźnie. Przy rozgałęzionych stosunkach swoich nie tylko w świecie naukowym, ale w prasie i we wszystkich organizacjach kobiecych miała szczególną sposobność po temu. Wielki takt, doskonałe odczucie umysłowości i psychiki angielskiej ułatwiały jej zadanie. Toteż przyjaciele zmarłej stawali się przyjaciółmi Polski. Przed śmiercią rozpoczęła pracę o Polsce na podstawie wrażeń z ostatniej bytności w kraju, zorganizowała sekcję polską w Lyceum-Club, którego była członkiem. Jednym słowem wszędzie, gdzie mogła, przedstawiała Polskę taką, jaką jest, paraliżując wysiłki wrogów jej. „Jeżeli ze śmiercią śp. Marii Czaplickiej ubył pracownik naukowy europejskiej miary, to cała Polska poniosła nie mniejszą stratę, gdyż bodaj nie ma dziś nikogo w Anglii, kto by tak jak ona bronił sprawy polskiej i takie w tym kierunku posiadał kwalifikacje”54.