Praca społeczna Pachuckiej szła w dwóch kierunkach: organizacyjnym i teoretycznym. W r. 1905 założyła wraz z koleżankami z pensji szkołę elementarną dla dzieci zbieranych z ulicy. Po pięciu latach rząd rosyjski odebrał jej pozwolenie na prowadzenie uczelni. Ale wzięto się na sposób. Przemianowano tylko kierowniczkę, otrzymano pozwolenie na nowe nazwisko i szkoła prowadzona była nadal przez tych samych ludzi.
W 1914 r. otworzyła wraz z tym samym gronem koleżanek „Salę Zajęć” dla dziewcząt, coś w rodzaju dzisiejszej szkoły zawodowej. W Związku Równouprawnienia zorganizowała Biuro Informacyjne dla studentek. Skupiały się tam kobiety z wyższym wykształceniem i udzielały wskazówek młodszym koleżankom. Zebrane przez Biuro dane, dotyczące wyższych zakładów naukowych i zawodowych przyjmujących na owe czasy słuchaczki, zostały wydrukowane jako specjalny dział pracy „O szkolnictwie” w „Kalendarzu Kobiety Polskiej” z 1910 r., wydanym przez Związek pod redakcją J. Bojanowskiej.
Równocześnie podjął Związek zorganizowanie i prowadzenie pierwszego w Warszawie kursu maturalnego żeńskiego, a także kursów handlowych, na których wykładały członkinie Związku z Bojanowską i Pachucką na czele.
Teoretyczna praca Pachuckiej szła w kierunku reformatorsko-pedagogicznym i etycznym. Z dziedziny etycznej zajął ją przede wszystkim, jako bojującą feministkę, problem „podwójnej moralności”. Zwalczała go namiętnie piórem i żywym słowem. Artykuły jej były drukowane w „Bluszczu”, a poza tym przeważnie w „Sterze” Kuczalskiej-Reinschmit przez cały czas istnienia tego organu. Wyszła również broszura jej Miejmy odwagę wymagać! (czystości od narzeczonych).
Po ustąpieniu bolszewików podjęła Pachucka pracę w szkolnictwie średnim. Od 1920/21 do 1925/26 była dyrektorką gimnazjum im. Marii Konopnickiej w Suwałkach, przystąpiwszy ze względów ideowych do pracy na Kresach. Po zorganizowaniu uczelni pod względem wychowawczym i naukowym zatęskniła jednak do swoich stron i bliskich przyjaciół. Pięć lat oddalenia od ośrodka kulturalnego zmęczyło ją przy tym bardzo. W 1926 r. przeszła do państwowego gimnazjum łódzkiego, jako dyrektorka zakładu. Jest przy tym przewodniczącą łódzkiego Koła Dyrektorów Średnich Szkół Państwowych.
Praca szkolna, wychowywanie dziewcząt, organizacje szkolne uczniowskie tak ją pochłaniają, że tempo jej prac społecznych na razie osłabło.
Osłabło, ale nie umilkło. Na placówki oświatowe, jeżeli chce się być prawym ich strażnikiem, trzeba wnieść dostojny, szczytny instynkt społeczny, który trwa, nie gaśnie, jak wieczne światło przed ołtarzem.
Nasze bojownice, z których większość zajmuje dziś wybitne stanowiska pedagogiczne, dowiodły, że nakazem, który je wiódł przez życie, była ofiara w imię sprawy. Z hasłem tym pójdą aż do końca.
Ani na chwilę nie ustaje Pachucka w samokształceniu, zwłaszcza gdy chodzi o dziedzinę pedagogii. Zwiedza najwybitniejsze zakłady wychowawcze w Europie. Bierze udział w zjazdach i wygłasza odczyty. Niekiedy wita ją Warszawa jako prelegentkę. Jesienią 1929 r, mówiła o ważeniach swoich z wycieczki naukowej do Hamburga i Danii, a także o Międzynarodowym Kongresie Ligi Nowego Wychowania w Helsingør (Dania).