W serduszku dziewczątka powstał bunt. Jakżeż to? Dla nich wszystko, dla nas nic?...
Już wtedy stała się gorącą, zapamiętałą bojownicą równouprawnienia. Stanęła w sztabie Kuczalskiej-Reinschmit i przechodziła różne rozłamy, jak cały nasz wojujący feminizm.
Przynależność do polskich grup emancypacyjnych przerwał jej tylko trzyletni pobyt w Paryżu.
Zapisała się tam do świeżo otworzonej pierwszej koedukacyjnej Akademii Juliana51, gdzie nareszcie można było uczyć się po 8 godzin dziennie i na żywych modelach. W dwa i pół roku po niej przyjechała Bilińska. Klass-Kazanowska kształciła się w Akademii Petersburskiej. Dulębianka w Wiedniu, Monachium i też Paryżu, ale później.
Po powrocie do kraju przykry zawód. Brak życia artystycznego. Brak nastrojów i tej bujnej emanacji od duszy do duszy, która była w szkole.
Wszystko jednak zmógł hart naszej artystki. Dźwiga się coraz wyżej. Nagrodzona już na konkursie Juliana w Paryżu, otrzymała srebrny medal na Wystawie Powszechnej we Lwowie, a na PWK w Poznaniu została odznaczona wielkim srebrnym medalem. W 1913 r. odbyła się Wystawa Graficzna w Warszawie. Przyznano wówczas artystce naszej I nagrodę im. Henryka Grohmana. W 1929 r. państwo Polskie w uznaniu wielkich jej zasług artystycznych i społecznych udekorowało ją Krzyżem Oficerskim Polonia Restituta52.
Nie było pracy obywatelskiej, w której by odmówiła udziału swego Stankiewiczówna. W 1912 r. należała do grupy pań urządzających Wystawę Kobiety Polskiej w Pradze czeskiej. W 1929 r. podjęła urządzenie wystawy malarek naszych w Pawilonie Kobiecym na PWK w Poznaniu. W latach wojny należała do Komitetów Obywatelskich. Stawała wszędzie, gdzie mogła nieść pomoc swoją, pogodna, stanowcza, silna wolą i zrozumieniem. Należała i należy jako członek czynny do zarządów różnych zrzeszeń. Bystrym, trzeźwym umysłem ogarnia zagadnienia chwili. W każdej sprawie ma sąd swój własny, oparty na logicznych przesłankach. Nie śpiesząc się nigdy z rzucaniem wniosków i proponowaniem uchwał, przedstawia je, gdy zachodzi potrzeba, w formie zwartej, dojrzałej, tak że prawie nigdy nie wywołują protestu.
Dowód, jak bardzo konkretnie umie myśleć nasza wielka artystka i na jakim podłożu oparty jest zawsze mocny jej czyn.
Władysława Weychert-Szymanowska
Polonistka-pedagog z zawodu, wybitna mówczyni, urodzoną społecznica, uważa działalność w sprawie równouprawnienia za „najmniejszy dział dorobku swego”. Główny — praca oświatowa pozaszkolna, specjalizacja jej wśród dorosłych.