Wytrwałość — pracę — cierpliwość.
Wzięła miejsce nauczycielki prywatnej. Po kilku latach zebrała maleńki fundusik. Pojechała do Paryża na studia.
Pierścień drgnął.
W mansardzie86 na V piętrze już roiły się sny górne. Już wolno, wolniuśko zaczęły wróżki obracać pierścień.
Pierwsze odkrycia — polon, aktyn, hel87. I błyski coraz jaśniejsze. Pierścień wiruje.
Ma lat 29. Już znana w świecie uczonych, poślubia idealistę, marzącego o wyzwoleniu ludzkości, prof. Sorbonny, Piotra Curie, który dzielił studia swoje między mineralogię, optykę i elektryczność.
Wróżki szepczą do ucha młodej pani dziwy nad dziwami. Pierścień mocno wibruje.
Skłodowska-Curie jest na tropie odkrycia radioaktywnych promieni. Zwierza się mężowi. Pociąga go do badań swoich.
W mizernej szopie klecą naprędce za własne pieniądze prowizoryczne laboratorium i pracują dniem, nocą oboje.
Przychodzą na świat dwie córki88. Sama, bez służącej, bo pensja profesorska (300 franków miesięcznie) nie starczy na zbytek obsługi, zajmuje się młoda uczona gospodarstwem i dziećmi, coraz biegnąc do szopy, w której miała objawić się wielka tajemnica.