Zaprzeć się sztuki umiłowanej, niosącej tyle upojeń, rzucającej pod stopy kwiaty, klejnoty, zachwyty, namiętność, czasem serce...
Zaprzeć się sztuki dla miłości mężczyzny, tego jedynego, którego pocałunki koją tęsknotę, a szał miłosny każe zapomnieć o świecie całym...
Zrywa z teatrem, rzuca scenę, obojętna na sławę, co blaskiem tysiąca słońc opromienia jej czoło. Woli jedno ludzkie serce na własność. Wypaliła się lampa miłości. Miota sercem tęsknota za sztuką. Wrócić do niej! Trudne to zadanie po latach. Nowe słońce już świeci na horyzoncie sztuki, nowe bożyszcze zbiera hołdy i oklaski tłumu... Trzeba rozpoczynać odnowa, wolno wdzierać się na szczyt... czy starczy sił?...
Bohaterki Walewskiej Irena i Natalia z Błędu, Janina z Dusz współczesnych to typy kobiet przedwojennych. Nie potrafią one łączyć życia rodzinnego z pracą zawodową. Są to artystki, traktujące swój talent jako dar Boży, nie umieją jeszcze spojrzeć na pracę swoją pod kątem fachowości.
Kobieta współczesna nie wyrzeka się sławy dla miłości, nie uważa tego wcale za potrzebne.
Doba dzisiejsza nauczyła ją godzić życie rodzinne z pracą zawodową.
Cecylia Walewska, gorąca zwolenniczka i działaczka na terenie równouprawnienia kobiet, pisząc dzieje swoich bohaterek, niewątpliwie nie solidaryzowała się z nimi. Nie mogła jednak podkreślać tego, aby przez tendencję nie niszczyć artystycznej strony powieści.
Garścią kwiatów rzuconą czytelnikowi w szary, słotny dzień, to tom nowel pt. Koleżanka Stefa.
Koleżanka Stefa to człowiek świadomy swojej pracy i swojej życiowej drogi. Wie, że droga to kamienista, pełna ugorów, które przeorać należy. Ale wie także, że młodość to wartość,nie trzeba jej marnować. Że głęboko miłujące serce cudów dokonywać może. Że za czarnymi zwałami chmur jest słońce...
W Dwugłosie pracy autorka woła za którymś z naszych publicystów: