Owe wojny domowe i zamieszki wewnętrzne nietylko że dotykały raz po raz osoby wielkiego poety od jego lat najmłodszych, nie tylko że wypełniały główną część jego życia i dostarczały tragedyi epikowi zgrozy, a filozofowi — wątków do ponurych rozmyślań, lecz ukształtowały zarazem jego umysł polityczny, uwarunkowały polityczny podkład jego ducha i wogóle dają nam odpowiedź na pytanie, skąd do geniuszu poety i artysty — geniusz polityka, lub, jeśli kto woli, publicysty pierwszej wielkości i jarzącego światła. Jasnem się bowiem staje, że Florencya była znakomitą szkołą nauki państwowej. Była to istna kuźnia praw, w której robiono nazbyt może płoche doświadczenia, wywołując szydercze słowa Danta:

Co w Październiku

Sprzędziesz, — nie starczy do pół Listopada!

Ileż-to razy, wspomnij, w krótkim czasie,

Zmieniłaś prawa, monetę, urzędy,

Zwyczaje nawet, — odnawiałaś członki!...

Gdy widzisz jasno i dobrze pamiętasz,

Uznasz, że jesteś jak niewiasta chora,

Co, nie znajdując spoczynku w pierzynie,

By ulżyć męce, przewraca się ciągle!