O, niewolnico, Italio biedna,
Gospodo balu, nawo bez sternika
W czas burzy wielkiej, już nie ziem królowo,
Jeno siedzibo wszelkiego nierządu!
(Czyściec VI).
Słusznie też powiedziano o wielkim dramatopisarzu budzącej się Italii, Alfierim, że w nim odżyło ziarno przez Danta posiane. I słuszniej jeszcze, że „prawdziwe odrodzenie Włoch stanie się i stać się może tylko na drodze, wskazanej przez poetę Komedyi Boskiej, na drodze pełnego powagi przeboju, czystego poświęcenia, zaparcia się wszelkiej płochości”72.
Poprzez dzieje Włoch przewijają się bowiem dwie wstęgi — dwa usposobienia: czysto literackie i nieraz swawolne — to Petrarca, Ariosto, Pulci i im podobni, i surowo ideologiczne, poczęte w Alighierim, ukoronowane potem sztuką Michała Anioła, a zakończone w Leopardim i po części w Carduccim. Świetnie ten ostatni charakteryzuje wielkiego protoplastę jako sędziego-poetę wieków, straszliwego sędziego i świadka bezrządu i upadku. Podobnież określa go Józefin Paladan: „Żaden geniusz nowoczesny nie ukazuje potomności oblicza tak surowego jak Alighieri. Zda się jakoby przeszedł przez życie w postawie świeckiego papieża, dzikiego i natchnionego73”.
Do niego dzisiaj zwraca się myślą każdy duch namaszczony, mający nad sobą mistyczną gędźbę ideałów. Nieszczęśliwy Giacomo Leopardi tę mistykę głuszył w sobie zgrzytami sarkazmu, ale ona, silniejsza, górowała. Melodye Dantejskie czyste i wzniosłe dźwięczą w jego marmurowych rymach spiżem.
Jakgdyby wiek nasz był duchowym krewniakiem Danta — tak często zwraca się doń po chleb moralny i natchnienie poetyckie.
Nietylko bowiem tragiczny zamiar, czyniący ze świata piekło, budzi w literaturze sumienie dantejskie, domaga się sądu i wyroku, nadziei i proroctwa, lecz i tęsknota idealistyczno-mistyczna wogóle pożycza nieraz od Danta nastrojów jego Nowego Życia i boskości jego Beatryczy. W tym liliowym powiewie marzeń, które nazwano prerafaelizmem, łatwo odróżnić asfodele i nadziemskie, elizejskie kwiaty Czyśćca i Nieba. Przypłynęły one z południa głównie na skrzydłach neoplatonizmu i, rzecz prosta, za sprawą wyższych mocy dziejowych, które wybrały sobie za narzędzie Byronów i Shelleyów, a potem i czysto dantejską rodzinę Rossettich. Jej głowę znamy już ze słynnego dzieła o kabalistycznych tajemnicach Komedyi; syna jednego nazwał Dantem; drugi syn, William, tłómaczył Piekło, córka wydała pracę o planie Komedyi. Wszyscy troje sąludźmi nowymi, najwięcej zaś Dante Gabryel Rossetti, wielki marzyciel, poeta i malarz, zmarły w r. 1882. Jego obraz „Sen Danta” oddycha niewysłowionym czarem marzenia i melancholii, które uzmysławia cudna grupa niewiast, otaczających śpiącą Beatryczę. Jest to malowidło o niezrównanej, wprost muzycznej, melodyjności. Jego sto jeden sonetów miłosnych, pod ogólnym tytułem Dom Życia, uważać można za wyrosłe pod tuberozowem tchnieniem Nowego Życia74. Jest to najsubtelniejszy, najpoetyczniejszy wyraz szlachetnego uczucia i głębokiego hołdu dla kobiety.