Heautontimoroumenos1

Bez nienawiści i bezgniewny,

Jak rzeźnik będę niósł ci razy,

Jak Mojżesz, gdy bił w skalne głazy!

Aż łez cierpienia zdrój ulewny,

Aby orzeźwić mą pustynię,

Spod powiek twoich się wyleje.

Żądza ma gnana przez nadzieję,

Na słonych twoich łzach popłynie,

Jak chyża łódź po morskim szlaku,