I w sercu mym, gdy je ukoję,
Brzmieć będą drogie łkania twoje,
Jak bęben gdy gra do ataku!
Nic jestem — że fałszywym tonem
W harmonii świata zgodnie brzmiący,
Dzięki Ironii tej gryzącej,
Co gryząc wstrząsa moim łonem?
W mym głosie tętnią jej gorycze,
Krew moja jest jej jadem czarnym,
Jam lustrem jędzy tej poczwarnym,