Lubię tych nagich epok bawić się wspomnieniem...

Lubię tych nagich epok bawić się wspomnieniem,

Których posągi Febus1 złocił swym promieniem.

Wówczas mąż i niewiasta, w pełnym sił rozwoju,

Pili rozkosz bez kłamstwa i bez niepokoju,

A niebo, podniecając ich mlecz pacierzowy,

Wzmacniało tylko zdrowie szlachetnej budowy.

Wówczas łono Cybeli2, hojnej karmicielki,

Nie liczyło swych dzieci za ciężar zbyt wielki;

Wilczyca, z sercem wzdętym miłością, wspaniała,