Okiełznany odmęt mórz.

Wszystkie barwy ogniem grały,

Nawet kir miał swą tęcz grę;

Żywioł płynny zlał się cały

W kryształowy promień — skrę.

Nigdzie słońca, gwiazd, miesiąca,

Nawet tam gdzie nieba skłon;

Świat mój cudny nie miał słońca,

Własnym ogniem gorzał on!

Nad tym światem cudów w ruchu