Na to wszystkich stuleci, wszech globów potrzeba.
Lecz nieznane metale, perły z głębi morza,
Zatracone klejnoty Palmiry3 odwiecznej,
Cały ten skarb najdroższy, promienny jak zorza,
Byłby na jasny diadem mój niedostateczny.
Gdyż uwity on będzie z światłości przezroczej,
Czerpanej z pierwotnego ogniska promieni,
Z tych źródeł przenajświętszych, których ludzkie oczy
Są jedynie zwierciadłem nędznym, pełnym cieni».