Marynarzu, gdy fajkę twą glinianą dziobie

I na niepewnych nogach się chwieje kulawy!

Poeta jest podobny do tego chmur pana,

Który burze wyzywa, który drwi z łucznika;

Zaledwie gruntu ziemi stopą swą dotyka,

Wnet chodzić przeszkadzają mu skrzydła tytana.

Wzlot

Ach, ponad stawy, ponad doliny,

Nad góry, lasy, chmury i morza,

Aż poza słońce, za eter siny,