By tych wszystkich wyklętych, którzy mrą w milczeniu,
Utopić nienawiści, wesprzeć ich w omdleniu,
Bóg wzruszony wyrzutem stworzył sen dla powiek,
A wino, święte słońca dziecię, dodał człowiek!
Wino samotnika
Powłóczyste113 spojrzenie kokietki ponętnej,
Które śliźnie się ku nam jak promień wieczoru
Blady — słany przez księżyc drżącemu jezioru,
Kiedy w nim przejrzeć pragnie swój wdzięk obojętny;
Ostatni wór dukatów114 w chciwym gracza ręku,