Śmierć mądra w tym zbliżeniu z całunem pieluszek

Składa symbol dziwaczny, co jednak przynęca. —

I gdy na tle Paryża, wielkiego mrowiska,

Taki blady cień przemknie — coś mi z cicha szepce,

Iż te wątłe istoty, widmowe zjawiska

Suną się pomalutku ku nowej kolebce125.

Albo, patrząc na dziwnie złamane postacie,

Rozmyślam, geometrii pracami zajęty,

Ile się też robotnik na swoim warsztacie

Namorduje nad formą skrzyń na one szczęty126?