Drepcą jak marionetki — lub podobne rannym

Zwierzętom — wloką swoje umęczone członki,

Lub drgają mimo woli ruchem nieustannym,

Te przez jakiegoś biesa poruszane dzwonki. —

Wzrok ich, to głębia, kędy124 nocą woda świeci.

Błyszczy — i mimo starość jak świder przeszywa,

W ich spojrzeniu jest boski wyraz oczu dzieci,

W których lada błyskotka śmiech i dziw wyzywa. —

Czyście zauważyli, że trumny staruszek,

Bywają często szczupłe jak trumna dziecięca?