A duch mój się waszymi opromienia cnoty —

Szczęty, mózgi pokrewne, o bliski mi świecie!

Co wieczór uroczyście żegnam was wzruszony!

Osiemdziesięcioletnie Ewy145, gdzie będziecie

Jutro? wy, które tłoczą srogie losów szpony?

Marzenie ciekawego

Mów, czy smak boleści ci, jako mnie jest znany?

Czyli, jak mnie, dziwakiem ogół cię nazywa?

Miałem umierać. Był to w mej duszy zmieszany

Przestrach z żądzą, jakowaś boleść osobliwa;