Nasz duch jest szukającym Ikarii okrętem,

Wtem słychać głos: źrenicę otwórz swego oka!

Jakaś mgła swym śpiewaniem nęci nas zaklętem,

Brzmiąc: Szczęście — Sława — Miłość... Nie, to skał opoka...

Każda wyspa przez majtka z masztu dostrzeżona

Zda się nam obiecanym z dawna Eldoradem;

Wyobraźnia nocnymi orgiami zmęczona

Głaz odnajduje próżny — w świetle ranku bladem.

Czyli rzucić do morza tego nieszczęśliwca,

Kochanka fantastycznych krain? Czy w kajdany