Mieliśmy nieraz chwile, tak jak tutaj, nudne!
Chwała słońca na morzu odzianym w fiolety,
Chwała grodów w purpurze zachodu słonecznej:
Krwawiły nasze serca, budziły podniety,
Aby w toni lazurów pogrążyć się wiecznej.
Bo najbogatsze miasta, najzłotsze pejzaże
Nie miały nigdy owej barwy tajemniczej,
Jaką mają przypadkiem z chmur zwite miraże,
I zawsześmy tonęli w wiecznych żądz goryczy.
Rozkosz w pragnieniu moce niezwalczone sieje.