Ty — pieśni, blasku, woni, ty — z aksamitnymi
Oczyma wróżko, pani jedynie czci godna,
Gdy czynisz świat mniej wstrętnym, chwile mniej ciężkimi?
Ideał
Nie, nigdy tych piękności winietkowych roje,
Wytwory schorowanej, wynędzniałej ery,
Z nóżkami do ciżemek, z twarzą bladej cery —
Nie zadowolą serca takiego jak moje.
Niech Gavarni39, ten malarz istot z chorym ciałem,
Weźmie swoich suchotnic szczebiotliwe stada!