Ach! często, często potem myślą wyzywałem

Tę noc, ten smutek, milczenie, —

I to straszne przed serca konfesjonałem

Twe wyszeptane zwierzenie.

Jutrzenka duszy

Gdy świt białoróżowy w duszę rozpustnika

Wnika wraz z Ideału gryzącym widziadłem,

Działaniem tajemnicy mściwej — w tym upadłem,

Odrętwiałem bydlęciu Anioł się ocyka.

Niedostępnych nieb ducha błękitne przestworze