Które silnych gotują ku świętym uciechom!

Wiem, że ty zachowujesz miejsce dla poety

W błogosławionych kołach twych świętych legionów,

I że go przywołujesz na wieczne bankiety

Cnoty i rozanieleń, panowań i tronów.

Wiem, że ból — to jedyny herb na tym padole,

Którego nie poruszą piekła ani nieba,

I że, by mą mistyczną upleść aureolę,

Na to wszystkich stuleci, wszech globów potrzeba.

Lecz nieznane metale, perły z głębi morza,