Wydrę mu z łona serce jeszcze krwią bijące,

I, ażeby nakarmić miłego mi kota,

Z pogardą mu i śmiechem na ziemię je strącę».

Ale tam, gdzie słoneczny widzi tron — w błękity

Wznosi dłoń rozmodloną wieszcz pełen pogody,

I drżą w nim jasnowidzeń błyskawiczne świty,

I nie słyszy, jak huczą wzburzone narody.

«Błogosławionyś Boże, co dajesz cierpienie,

Jako boskie lekarstwo przeciw naszym grzechom,

Jak najlepszej esencji przeczyste płomienie,