Don Juan w piekle
Kiedy Don Juan zstąpił ku brzegom pustkowi
Kocytu1 — i obola spłacił Charonowi2,
Jakiś żebrak z źrenicą dumną i wyniosłą
Ramieniem swoim chciwym chwycił każde wiosło.
Pokazując otwarte suknie, nagie łona,
Pod czarnym się błękitem wiły niewiast grona
I, niby stado owiec, danych na ofiarę,
Długim jękiem swe krzywdy wspominały stare.
Sganarella3 ze śmiechem żądał swej zapłaty,