Kara pychy

W czasach, gdy teologii nauka surowa

Kwitnęła energicznie, wiecznie sokiem nowa,

Mówią, że pewien doktór z najuczeńszych grona,

Ogrzawszy swoim żarem obojętnych łona,

Wzruszywszy głębie dusz ich, pozbawionych świtu,

Gdy sięgnął chwały niebios najwyższego szczytu —

Przez dziwne drogi — sobie samemu nieznane —

Którędy kroczyć mogą li duchy świetlane;

Jak ten, co zbyt wysokie śmiał przestąpić koła,