— Agnieszka! — zawołał, przekrzywiając się i wijąc — moja Agnieszka! Czemu jej pan nie nazywasz po imieniu?

— Niech ją nieba strzegą — mruknąłem.

— O! Dzięki! Dzięki za to życzenie!

— Zmuszony zatem jestem wyznać ci to, co w każdym innym razie wyznałbym chyba tylko przed Jackiem Ketch418...

— Przed kim? — spytał, odchylając dłonią ucho i przechylając się ku mnie.

— Przed katem — rzekłem, gdyż widok jego nasunął mi mimowolnie to porównanie. — Wiedz zatem, że jestem zaręczony z inną. Cóż, zadowala cię to?

— Czy pod słowem honoru? — pytał.

Byłem tak oburzony, że się zawahałem. Porwał tymczasem mą rękę i wstrząsnął nią, wołając:

— Och! Panie Copperfield! Panie Copperfield! Czemuś mi się nie zwierzył tego wieczoru, w którym otworzyłem panu me serce, pamiętasz pan, tego pamiętnego wieczoru, kiedyś mi udzielił noclegu na kanapie przed kominem! Gdybym wiedział, odwołałbym, ręczę za to, mateczkę. Wszak mi pan wybaczysz tę ostrożność? Miłość jest podejrzliwa. Jaka szkoda, jaka wielka szkoda, żeś mi się pan wtedy nie zwierzył! Nastręczałem panu sposobność, ale pan nie zaszczyciłeś mnie swym zaufaniem, nie, nigdyś pan mnie nie lubił419, ja to tylko lubiłem zawsze i lubię pana!

Mówiąc to, potrząsał ciągle moją dłoń swymi wilgotnymi, zimnymi palcami. Nie mogłem jej wycofać. Trzymał ją pod rękawem swego fioletowego płaszcza, wiodąc mnie pod ramię.