Wpatruj się co wieczora...

Wpatruj się co wieczora we słońce zachodnie:

Nic nie powiększa oczu i duszy — i nie ma

Chwili — jako ta chwila potężna — i niema,

Kiedy dzień w piersi morza gasi swą pochodnię.

Podobny gdzieś w nadbrzeżnych skał ukrytym lochu

Gorzkiej muszli, co wiecznie szlochem fali dyszy,

Poeto, labiryncie ciemny, ukój w ciszy

Serce twe krwawe, pełne słonych łez i szlochu.

Obróć w dal widnokręgu znojną skroń i usta