— Mogłabym to powiedzieć, ale czy mówiąc to o każdej, powiedziałabym prawdę?

— O każdej w tym co ja położeniu.

— Tak, właśnie w tym rzecz. Ale znajdź mi choć jedną dokładnie w takim jak twoje położeniu.

— Łatwo byłoby znaleźć ich tysiące.

— Nie wiem, czy znalazłabyś mi choć jedną. Wiedz, że znajdujesz się w bardzo szczególnym położeniu, bardzo blisko szczęścia. Wystarczy ci tylko po nie sięgnąć. Materiały wszystkie są gotowe, jednym ruchem można je połączyć. Los nieco je oddalił, jednak wystarczy zbliżyć je, a wyniknie szczęście.

— Nie rozumiem zagadek. Nigdy żadnej łamigłówki nie odgadłam w życiu.

— Jeśli chcesz, żebym mówiła wyraźniej, pokaż mi twoją dłoń.

— Należy ją posrebrzyć?

— Naturalnie.

Dałam jej szylinga. Włożyła go do starej stopy od pończochy, dobytej z kieszeni, zawiązała, schowała z powrotem, po czym kazała mi wyciągnąć rękę. Usłuchałam. Przybliżyła twarz do mojej dłoni i przyglądała się, nie dotykając jej zgoła.