— A czy nie zaszły jakie zmiany w zamiarach pańskich? Czy nie dostanie pan wezwania do opuszczenia Anglii wcześniej, niż się pan spodziewał?
— Niestety nie, taki szczęśliwy los nie stanie się moim udziałem.
Nic nie wskórawszy, zmieniłam temat. Postanowiłam mówić o szkole i o uczennicach.
— Matka Mary Garret jest zdrowsza, Mary przyszła do szkoły dziś rano. Będę też miała od przyszłego tygodnia cztery nowe uczennice z odlewni, przyszłyby dzisiaj, gdyby nie ta śnieżyca.
— Doprawdy!
— Pan Oliver płaci za dwie.
— Płaci?
— Pan Oliver zamierza na Boże Narodzenie wyprawić dla całej szkoły poczęstunek.
— Wiem o tym.
— Czy to pan mu tę myśl podsunął?