Liców1 twych — wyznam — opiewać nie mogę,

Bowiem rozlałeś profil swój na wielu.

Lecz serce? — czuję — i podzielam trwogę

O bohatyrstwo... stary przyjacielu!

Podzielam, mówię, gorącość i zapał,

Których-em z dziejów twych usty nałapał.

III

Dziecina — pomnę — nad ciemnawą kartą

(Bo nawet odcień pamiętam papieru)

Schylony — z głową oburącz podpartą,