Pokój na górze.

LUCIO

Przez świętego Antoniego Padewskiego3, mości hrabio, dziesiątego dziś weturyna4 przyjmujemy. Są pokoje po lewej stronie obszerniejsze, ale...

posuwając się ku oknu

...żaden nie ma skarbu równego... Co za widok!... Może pan malujesz?... Może artysta?... Pewny5 pan Calame, pejzażysta, mieszkał u nas... tu... w tym pokoju dni czternaście... Wszyscy coroczni podróżnicy, świadomi rzeczy, zawsze się, bywało, pytają o ten pokój...

Słychać grzmoty. Okno jest zamknięte, dolne szyby papierem zalepione.

Żeby burza tylko przeminęła. — Przez Bachusa6! Przez Najświętszą Dziewicę! Przez świętego Antoniego Padewskiego! Żonę z dzwonkiem loretańskim7 posadzić by na dachu...

Słychać głos kobiecy za sceną.

GŁOS ZA SCENĄ

Lucio! Lucio!...