(A panu służyłabym i życie!),

Lecz właściciel nasz, Sędzia Durejko,

Zmienić pono chce cały porządek,

Dla kogoś z przyjezdnych oddać wszystko —

Dla pana jakiegoś, z którym chodzi...

Mając się ku oknu:

Oto właśnie oni — — niech Pan wyjrzy:

Obrócili się ku schodom — idą...

Wyminąć ich ledwo że pośpieszę.

Wychodzi.