By się jeszcze hałaśniej gdzie starli!
Podsłuchując49:
— Słyszę — spotkał Sędzia astronoma...
Szczęście wielkie, że ten go zatrzyma;
Nie dobiegłszy tym sposobem żony,
Ukoją się, choć na chwilę, spory —
Składa resztę książek i obziera się.
— Otóż — prawie że wszystko w porządku,
Jakby lokator umarł...
— Boże mój!