— Nie byłożby to Panu przyjemnie

Anioła takiego mieć przy sobie — —

Spostrzegając wrażenie na twarzy Mak-Yksa:

To, co mówię, niechże Pan wybaczy

Starej kobiecie i starej matce,

Która, o synu myśląc rodzonym

(A lat tyle zwłaszcza go nie widząc!...),

W każdym młodym człowieku spomina

Macierzyńskie swoje obowiązki.

Po chwili: