I już o sztuce tu nie rozmawiano.

Tylko grający, stojąc przy pulpicie,

O kompozycji mówili warunkach,

O tym wcieleniu życia w sztuki życie,

Gdzie kałkul31 w duchu i duch sam w rachunkach.

Więc znów rozmowa własną prawdy wagą

W nieśmiertelniejszej powracała zbroi,

Bo są nieznane siły, które nagą

Myśl, gdy już o nią dumny człek nie stoi32,

Na niespodzianym stawiają świeczniku33.